Czas, kiedy dzieci są małe słodkie i różowe, mija bezpowrotnie, gdy z ich ust (tudzież paluszków) padają słowa. Początkowo, składnia bliżej nieokreślona, potem słowotwórstwo, aż wkońcu treść. Z punktu widzenia wypowiadającego i odbiorcy, może mieć dwa różne znaczenia..
Najlepszym przykładem na to, są moje własne, osobiste łobuziaki - "żywe srebro" jak mawiały przedszkolanki. Miko, śmiga na rowerze krzycząc "Tomasz Gollob!", Ada wychodzi przez balkon, buduje bazy i kopie w ziemi
z myślą, że zawita do Chin, a reszta dzieciaków im wtóruje, bo wiosną siedzieć w domu to wstyd!
I tak, z krzątającej się jak w ulu gromadki, wyłuskałam skromnie ubraną postać - beżowa kurtała, spodnie bojówki i kaszkiet.
- Kto to jest? - Zapytałam z czystej ciekawości.
- Aaaa, to jest nasza koleżanka, bawi się z nami, powiedziała Ada.
- Tak, tak - jest bardzo fajna, dodał Mikołaj.
- Ona jest chłopczycą! Uroczyście zaintonowała Ada.
- Ach, a jak ma na imię?? Ciągnęłam wątek..
- Ferdek, odpowiedział Mikołaj i śmignął, na swoim pomarańczowym rowerku..
Innym razem, podczas zadania z funkcjami Painta, usłyszałam od Ady:
"Mamo, ja nie mogę pracować na tym programie, bo my mamy nowy,
a w szkole jest starożytny!"
A tak zupełnie z innej beczki, tym razem to ja się dokopałam. W mojej skrzynce, wisiały bowiem takie oto, nieaktualne zdziebko Wielkanocne życzenia, dla mojej córki:
nadawca: Ola ( 9 lat )
“Ada życzę ci wesołych świąt i mokrego dyngusa , żebyś to nie ty była oblana lecz Twoja rodzina!”
A teraz przyznać się, która wspinała się na drzewa, malowała kredą
szkolne krzesła i wołała z podwórka "mamo, jeszcze chwilęęęę!" ..?
-
Iga_on:
-
Bag-ietka:
-
Iga_on:
Pokaż wszystkie (8) ›